Z tych, które wymyśliłam w zeszłym roku udało mi się spełnić tylko jedno, to najprzyjemniejsze. Na goodreads.com ustawiłam sobie "Reading Challenge", obiecując przed sobą i innymi użytkownikami portalu, że w roku 2012 przeczytam przynajmniej 48 książek. Oczywiście w czytaniu nie chodzi o ilość, dlatego też chciałam, aby moje "wyzwanie" było dosyć realne i nie zmuszało mnie do sięgania po coraz cieńsze książki, aby tylko dać radę. Chodziło raczej o dodatkową motywację i wyzwanie czytelnicze rzeczywiście zadziałało bardzo stymulująco. Przyjemnie jest też teraz wrócić do tej listy i przypomnieć sobie co czytałam na początku roku, co w majówkę, a jakie książki towarzyszyły mi podczas wakacji.
Nie wszystkie z przeczytanych w tym roku książek, udało mi się zrecenzować. A szkoda bo było wśród nich bardzo dużo pozycji, które naprawdę warto przeczytać (albo kupić komuś na prezent gwiazdkowy). Zapraszam więc teraz na krótkie podsumowanie.
1. Buszujący w zbożu - J. D. Salinger (ocena: 3/5)
2. American Psycho - Bret Easton Ellis (ocena: 4/5)
Jakoś tak się złożyło, że rok rozpoczęłam książkami "obrazoburczymi". American Psycho jest chyba najmocniejszą książką jaką kiedykolwiek czytałam. Wszystko zaczyna się dosyć normalnie. Główny bohater to pracujący na Wall Street Patrick Bateman. Jego dzień to siłownia, praca, spotkania ze znajomymi (tylko tymi z którymi warto być widzianym), wieczór z narzeczoną, którą dosyć regularnie zdradza, wyjście do klubu, narkotyki, powrót do luksusowego mieszkania. Ot zwykły stereotypowy obraz rodzącej się w latach osiemdziesiątych w USA nowej klasy, zwanej yuppie. Po pewnym czasie okazuje się jednak, że Patrick ma także dodatkowe hobby o którym nie wszyscy wiedzą. Bardzo lubi torturować i zabijać ludzi. Teraz kiedy już o tym wiemy, w powieści pojawia się coraz więcej morderstw i coraz mniej spotkań ze znajomymi (no chyba, że w planach jest ich zabicie).Książka jest ciężka. W pewnym momencie uznałam, że muszę zrobić sobie przerwę i przeczytać jakąś sympatyczną powieść dla młodych panien (o tym za chwilę), bo inaczej mogę zwariować. Ale potem wróciłam i dokończyłam American Psycho i powiem wam, że jest to jedna z najlepszych książek krytykujących współczesny konsumpcyjny styl życia. Warto przeczytać, szczególnie jeśli się pracuje w korporacji (ja jeszcze długo po lekturze zastanawiałam się kto z mojego biura po godzinach biega z piłą łańcuchową po mieście), ale może nie jest to najlepszy wybór jeśli chodzi o prezenty gwiazdkowe.
3. Błękitny zamek - Lucy Maud Montgomery (ocena: 3/5)
4. Serce narodu koło przystanku - Włodzimierz Nowak (ocena: 4/5)
"Serce narodu koło przystanku to opowieść o Polsce B, tej zapomnianej, wypchniętej poza nawias rozwijającego się kapitalizmu". Nie bierzcie mnie teraz za wojującą anarchistkę, to że pozostajemy w klimatach krytyki kapitalizmu wyszło zupełnie przypadkowo.
Polecam, bo warto poznawać własny kraj.
*Taki jeden prostopadłościan zapytał mnie przy sztandze (szarpał 120 kg): "Ile masz w kablu?". Udałem, że nie słyszę, i przeniosłem się na drążek. Okazało się, że chodziło o obwód bicepsa. Więc w lewym kablu mam 28 cm, w prawym 29. Głupio się czuję. Oni mają kable po 40.5. Wilk stepowy - Hermann Hesse (ocena: 4/5)
6. Dziewczynka w zielonym sweterku - Krystyna Chiger, Daniel Paisner (ocena: 4/5)
7. Tonąca Ruth - Christina Schwarz (ocena: 2/5)
Książka, która mówi nam o tym, że nikt nie rodzi się pisarzem, nawet Fiodor Dostojewski.
Przejdź do recenzji
9. Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks - Rebecca Skloot (ocena: 5/5)
Jedna z najlepszych, moim zdaniem, książek popularnonaukowych ostatnich lat.
10. Zrób sobie raj - Mariusz Szczygieł (ocena: 4/5)
Jeśli wybieracie się do Pragi, zamiast przewodnika proponuję zabrać książkę Szczygła. My tak zrobiłyśmy i nie żałujemy.
11. Ciotka Julia i skryba - Mario Vargas Llosa (ocena:3/5)
Llosę kocham, ale nie bezkrytycznie.
Przejdź do recenzji
12. Izrael - Palestyna. Pokój czy święta wojna? - Mario Vargas Llosa (ocena: 3/5)
Jedyne czego nie czuję to zamiana jednego z najsławniejszych pisarzy (nawet w 2005, kiedy nie był jeszcze Noblistą) w reportera bratającego się z ludem. Nie jest dla mnie w tej roli do końca wiarygodny.
Mimo, że nie uważam tej książki, za najlepszą pozycję dotyczącą konfliktu Izraelsko - Palestyńskiego, to jest ona na pewno godna polecenia. Można się z niej bardzo dużo dowiedzieć o historii konfliktu, a sam okres w którym została napisana (2005 rok - likwidacja żydowskich osiedli w Strefie Gazy, zgodnie z decyzją Ariela Szarona) to moment przełomowy i unikatowy.
13. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson (ocena: 3/5)
Literackie sanki po betonie (czyli straszny zgrzyt), ale niestety potwornie wciąga.
Przejdź do recenzji
14. Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley (ocena: 5/5)
Koniecznie!
Przejdź do recenzji
15. We Have Always Lived in the Castle* - Shirley Jackson (ocena: 5/5)
Powieść gotycka – odmiana powieści uprawiana głównie na przełomie XVIII i XIX wieku. Typowymi jej elementami były: tajemnicza czy wręcz upiorna atmosfera narracji, odczuwane podczas lektury poczucie grozy (stąd również nazwa: powieść grozy), nawiedzone budowle, zamki, pułapki, śmierć, choroba, szaleństwo, klątwa itp., zaś bohaterami zazwyczaj była jakaś antynomiczna para, gdzie jeden biegun reprezentowany był przez osobnika o wyraźnie demonicznych cechach (jak na przykład Manfred w utworze Walpole'a), zaś drugim biegunem była czysta i niewinna osoba (zazwyczaj jakaś dziewica), jak Antonia w Mnichu. Istotnym elementem powieści gotyckiej był fakt zaistnienia jakiejś ciemnej zbrodni, która odciskała piętno na fabule, a także wymowie ideowej powieści.
Powieść Shirley Jackson jest świetnie napisaną i skonstruowaną powieścią gotycką. Niczego jej nie brakuje. Za rekomendację niech posłuży wam moje zapewnienie, że w roku 2013 zamierzam ją znów przeczytać.
* Podobno ukazała się po polsku, ale z tą wersją nigdy nie miałam styczności, więc nie odpowiadam za tłumaczenie
Tyle chyba wystarczy na początek. Ciąg dalszy nastąpi w bardzo niedalekiej przyszłości. Stay tuned!
Cieszę się, że dwie książki to moje rekomendacje :)
OdpowiedzUsuńTrzy! Bo Netochka też. Czytana wspólnie za starych dobrych czasów kiedy miałam jeszcze kindle
OdpowiedzUsuńKupię ci nowego. Niedługo. Jak tylko będę bogata. Teraz te zwykłe kindle są tylko po 68 funtów. Się kupi też dobrą oprawkę i nic się będzie działo.
OdpowiedzUsuńA jedna moja :)
OdpowiedzUsuńNa wirtualną hałdę książek odkładam "Nieśmiertelne życie", "Izrael - Palestyna" i "Nowy wspaniały..." - mąż też od dawna powtarza, że koniecznie.
OdpowiedzUsuń