poniedziałek, 8 października 2012

Yvvette Edwards - A Cupboard Full Of Coats

Pewnego dnia do drzwi Jinx (ang. przekleństwo, fatum, pechowiec) dzwoni Lemon (ang. cytryna). Nie widzieli się od czternastu lat. Odkąd Jinx zabiła swoją matkę.
Następne trzy dni spędzą razem w domu Jinx, odkrywając powoli przed sobą kolejne sekrety. Nic nie jest takie jakie się wydawało, a każdy ma coś na sumieniu.

Atmosfera trochę jak w klasycznej powieści detektywistycznej. Wszyscy, łącznie z mordercą, są zamknięci w jednym domu. Każdy przedstawia bieg wydarzeń ze swojego punktu widzenia. Opowiadane historie różnią się miedzy sobą, ale także wzajemnie uzupełniają, a czytelnik, aż do ostatnich stron nie może zdecydować, kto jest tym złym.
Trzymająca w napięciu, książka Yvvette Edwards, nie jest jednak powieścią detektywistyczną. Nikt tu nie kłamie. Nikomu nie zależy na ukryciu prawdy, a w szafie nie znajdziemy wisielca. Bo szafa jest pełna płaszczy...

"A Cupboard Full Of Coats" to historia nieszczęśliwej rodziny, pełna skrywanego żalu, zazdrości, przemocy i okrucieństwa. Czyli książka jakich było już tysiące, ale także książka wyjątkowa, bo, cytując Tołstoja, "wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób".

W swojej powieści, Edwards udało się stworzyć niezwykle wiarygodne postaci. Udzielając głosu na zmianę, stonowanemu, posługującemu się dialektem karaibskich imigrantów Lemonowi i znacznie młodszej, targanej sprzecznymi uczuciami Jinx, tworzy bardzo żywą narrację.
Przejmująco wnikliwe portrety psychologiczne, które znaleźć możemy na stronach powieści Yvvette Edwards, były jednym z powodów dla których jej literacki debiut został nominowany w 2011 roku do "The Man Booker Prize", najbardziej prestiżowej nagrody literackiej w Wielkiej Brytanii.

Yvvette Edwards
Yvvette Edwards zaskoczyła mnie swoją przenikliwością i umiejętnością wykreowania tak wyrazistych i nieszablonowych postaci. Jeszcze bardziej zaskoczona byłam, gdy przeczytałam wywiad z autorką, zamieszczony na oficjalnej stronie The Man Booker Prize, w którym opowiada między innymi o tym, jak zawsze marzyła o zostaniu pisarką, ale nigdy nie uważała tego marzenia za coś realnego i o tym jak wreszcie w wieku trzydziestu dziewięciu lat, zdecydowała się jednak wcielić je w życie.

"A Cupboard Full Of Coats", to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Nie została jeszcze przetłumaczona na język polski i nie wiem czy to się kiedykolwiek stanie, więc lepiej nie czekać tylko czytać po angielsku, szczególnie, że jest to jedna z tych powieści, które przy tłumaczeniu mogą bardzo dużo stracić. Bo jak w języku polskim odtworzyć dialekt karaibski?

Każdemu komu potrzebna jest inspiracja i motywacja do działania, polecam wywiad z autorką, a tych którzy mają ochotę na wyzwanie tłumaczeniowe, zachęcam do tłumaczenia powieści Edwards.

Ocena: 4/5

Wydawnictwo: Oneworld
Rok wydania: 2011

1 komentarz:

  1. Dzięki Basia! i za recenzję i za piękną historię autorki.

    OdpowiedzUsuń